© 2009 Jakub Zasina

Kamienica. Słowo klucz.

Od kilku lat dużo się słyszy o dziedzictwie fabrycznym Łodzi. Coraz częściej docenia się architekturę murów z czerwonej cegły i ich wagę dla tożsamości miasta. I dobrze. Ale warto mieć na uwadze, że nieodłącznym elementem właśnie tej tożsamości są również inne obiekty. Mówiąc “Łódź”, myślę “kamienica”. Mówiąc “kamienica”, myślę “brama”, “podwórko”  i “oficyna”. Te słowa są moim zdaniem kluczami do zrozumienia specyfiki łódzkiej tkanki. Wykształcony w trakcie burzliwego rozwoju fabrycznej osady sposób zabudowy długich i względnie wąskich działek to fenomen, który buduje genius loci miejsca, w którym mieszkamy. To dziedzictwo, które powinno przetrwać. Ale coraz częściej pojawiają się głosy, że siatkę ulic w Śródmieściu należy dogęścić, że kwartały trzeba jakoś “przewietrzyć”. W mojej ocenie byłoby to wyzbycie się oryginalności i szansy na niepowtarzalną i interesującą miejską przestrzeń. Tylko, ile osób potrafi uznać to za wartość?

lodzioholik-0059

Przekaż dalej:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Twitter

3 Komentarze

  1. brite mówi:

    Otóż to – olbrzymia gęstwina kamienic, tajemnicze podwórka, wspaniały układ urbanistyczny – to jest dla mnie Łódź. Fabryki osobiście stawiam na drugim miejscu.

  2. bolas mówi:

    Widzę, że nie bywam sam w tej bramie … hehe, dopiero teraz zauważyłem Twego posta :)

    http://fotobolas.blox.pl/2009/10/Piotrkowska-177.html

  3. rygiel mówi:

    niestety niewiele osób to docenia. Ta zła więkrzość chce wyburzenia takich niby straszydeł

Skomentuj