© 2009 Jakub Zasina

Precz z historyzmem

Władysław Reymont w “Ziemi obiecanej” pisał: Niech stoi. Wszyscy stawiają pałace, i ja kazałem postawić, mają salony, i ja mam salony (…) Dla majętnego łodzianina niemal obowiązkiem było wystawienie okazałej rezydencji. Henryk Grohman nie postąpił inaczej.  To jednak postać, która mocno i zdecydowanie zerwała z dotychczasowym kreowaniem wnętrz fabrykanckich domów. Nie znajdziemy tu “kipiących” bogactwem historyzujących elementów, przepychu i zestawienia ostrych barw. To wnętrze ciężkie, ciemne, ale wyjątkowo eleganckie w swojej formie, które miało oddać umiłowania estetyczne właściciela. A te były z najwyższej półki. Wystarczy wymienić tylko kilka nazwisk malarzy, których prace znalazły się w kolekcji Henryka Grohmana – Picassa, Muncha, Toulouse-Lautreca. Późna secesja łączy się tu z wczesnym modernizmem. Wnętrze zdaje się mówić “otwieramy się na nowoczesność”. Takie rzeczywiście było. I nadal zachwyca.

lodzioholik-0061

Przekaż dalej:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Twitter

Skomentuj