Czasem jedno spojrzenie na kamienicę czy fabrykę potrafi zatrzymać mnie na kilka minut. Wtedy zaspokajam swoją ciekawość i “cieszę oko”, dopatrując się kolejnych detali. Jeszcze kilka miesięcy temu dotyczyło to obiektów typowo eklektycznych, ale ostatnio poświęcam coraz więcej uwagi jakże świetnym przykładom modernizmu.
Nie inaczej było w przypadku willi Ludwika Grohmana podczas Festiwalu Dialogu Czterech Kultur. Zupełnie przez przypadek podniosłem głowę ku sufitowi. Jakie było moje zdziwienie! Zacząłem eksperymentować z pozostawianiem aparatu na płaskich powierzchniach i wykonywaniu zdjęć przy pomocy samowyzwalacza. Oto efekty.
Miłośnikom podnoszenia oczu w górę polecam wpis w “Moim mieście wyśnionej krainie”.

To jest bardzo ciekawe miejsce, dobrze ze nadarzyła asie okazja by je poznać od wewnątrz.
Warto eksperymentować poszukując własnych sposobów wyrazu.