Filharmonia = dysharmonia?

Filharmonia = dysharmonia?

Nie ma w Łodzi bardziej kontrowersyjnego obiektu. Jedni się nim zachwycają, a inni próbują odwrócić swój wzrok w inną stronę, za każdym razem, gdy tylko znajdą się na ulicy Narutowicza.

 

Ślady po wielkomiejskości

Ślady po wielkomiejskości

Ustanowiono tu nowy sposób zagospodarowywania przestrzeni. Pojawiła się “studnia” i nic już w Łodzi nie było takie, jak do tej pory.

 

Asfalt! Asfalt widzę!

Asfalt! Asfalt widzę!

Urzędnicy oficjalnie potwierdzili, że ulica Kilińskiego jest w ich ocenie za wąska i należy ją “nieco” poszerzyć. Łódź będzie prawdziwie “nowoczesnym” miastem!

 

Nic się nie dzieje

Nic się nie dzieje

Trudno spotkać miejsca, o których istnieniu mało kto wie i w których kompletnie nic się nie dzieje. A jednak na Kozinach takie miejsce jest.

 

Trwam

Trwam

Każde podwórko ma swoją historię, specyfikę, a więc jest elementem różnorodnej całości, jaką miasto być powinno.

 

Księże komórki

Księże komórki

Nie mogę nacieszyć oczu, gdy przyglądam się grze barw i faktur na rdzawych murach tzw. “komórek”. To jest coś świetnego, nadającego pewien urok miejscu.

 

Sztuka grodzenia

Sztuka grodzenia

Nie będę oryginalny mówiąc, że za ulubioną część Cmentarza Starego uważam część ewangelicką. Interesuje mnie sposób, w jaki zagospodarowano tamtejsze kwatery.

 

Precz z historyzmem

Precz z historyzmem

Późna secesja łączy się tu z wczesnym modernizmem. Wnętrze zdaje się mówić “otwieramy się na nowoczesność”. Takie rzeczywiście było. I nadal zachwyca.

 

Kamienica. Słowo klucz.

Kamienica. Słowo klucz.

Mówiąc “Łodź”, myślę “kamienica”. Mówiąc “kamienica”, myślę “brama”, “podwórko” i “oficyna”.

 

Grohmanowskie schody

Grohmanowskie schody

Wygląd klatek schodowych w willi Ludwika Grohmana zmienia się w zależności od tego, komu miały dawniej służyć.